Tani prąd

Jeśli do drzwi zadzwoni Ci „energetyka”, to… najlepiej nie otwieraj. Nie ma bowiem takiej firmy jak „energetyka”. Jest natomiast całe mnóstwo firm sprzedających energię, które próbują podebrać klientów dotychczasowym potentatom na tym rynku. Nie ma w tym nic złego. Wątpliwości budzą jednak metody nowych graczy. Ich przedstawiciele często nie mówią potencjalnym klientom wszystkiego, balansując na granicy niedopowiedzenia i bezczelnego kłamstwa. – Usłyszałam, że Tauron jest na skraju upadłości i że jeśli teraz nie zmienię umowy, to później będę miała kłopoty z dostawą prądu – opowiada Anna z Katowic, którą rozmowa z przedstawicielką jednej z firm energetycznych prawdopodobnie kosztować będzie kilkaset złotych. Na tyle firma ceni sobie zerwanie podpisanej z nią umowy. O tym, że jej przedstawicielka okłamała rozmówczynię władze firmy nawet nie chcą słyszeć. – W przesłanej mi odpowiedzi stwierdzili, że liczy się to, co jest zapisane w umowie, a nie okoliczności w jakich ją sporządzono – relacjonuje katowiczanka. Jak przyznaje Elżbieta Bukowiec, rzeczniczka spółki Tauron Sprzedaż, każdego dnia do firmy telefonuje od 50 do nawet 100 osób informujących, że odwiedził je ktoś podający się za przedstawiciela „zakładu energetycznego” i namawiający do podpisania nowej, korzystniejszej umowy na sprzedaż prądu. Dopiero później okazuje się, że nowa jest nie tylko sama umowa, ale i dostawca prądu. – Obawiamy się, że w najbliższym czasie takich prób może być jeszcze więcej, gdyż w Bielsku-Białej zmienia się nasz numer rachunku. Mogą pojawić się osoby próbujące wmówić naszym klientom, że wraz z rachunkiem zmienia się też umowa – mówi Elżbieta Bukowiec. Repertuar sztuczek stosowanych przez sprzedawców energii jest bardzo bogaty. Mogą mówić, że reprezentują Taurona (to nieprawda – spółka nie wysyła swych przedstawicieli handlowych do domów klientów, by podpisywali umowy; wysyła jedynie pracowników technicznych do odczytu liczników); Informują, że zmiana sprzedawcy energii to wymóg Unii Europejskiej (to też nieprawda – klient ma prawo zmienić sprzedawcę energii, ale nie ma takiego obowiązku). Straszą, że niepodpisanie nowej umowy skutkować będzie wyższymi rachunkami za energię – bzdura. Sugerują, że nie wypełniło się wysłanej wiosną tego roku razem z rachunkami ankiety Urzędu Regulacji Energetyki. – Nie wysyłaliśmy żadnych ankiet – zdecydowanie dementuje Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s